
7 września wieczorem, czeka nas niezwykłe widowisko na niebie – całkowite zaćmienie Księżyca. To jedno z najbardziej efektownych zjawisk astronomicznych, widoczne gołym okiem i niewymagające żadnego specjalistycznego sprzętu.

Zaćmienia wiążą się z ruchem naszego naturalnego satelity wokół Ziemi. Z zaćmieniem Księżyca mamy do czynienia, wtedy gdy Księżyc wejdzie w cień naszej planety. Gdyby Słońce, Ziemia i Księżyc poruszały się w jednej płaszczyźnie, zaćmienie Księżyca następowałyby podczas każdej pełni. Księżyc jednak nie porusza się w płaszczyźnie orbity Ziemi, ale w płaszczyźnie nachylonej do niej pod kątem nieco większym niż 5 stopni. W związku z tym Księżyc najczęściej podczas pełni przechodzi ”nad” lub „pod” cieniem naszej planety. Podczas fazy całkowitej nasz satelita przybiera charakterystyczną purpurowoczerwoną barwę. Zabarwienie to powstaje na skutek przedostania się w obszar cienia Ziemi załamanych w jej atmosferze czerwonych promieni słonecznych.
Pierwszej części zjawiska zaćmienia półcieniowego i początku zaćmienia częściowego w Piotrkowie nie zobaczymy. Księżyc pojawi się nad horyzontem już zanurzony w cieniu naszej planety. Faza całkowita rozpocznie się o godzinie 19:31, gdy nasz satelita będzie znajdował się zaledwie 2 stopnie nad horyzontem. Faza maksymalna nastąpi o godzinie 20:12. Dokładny przebieg zjawiska zawiera tabelka.
Całkowite zaćmienie Księżyca, przebieg zjawiska
tabela zawiera dane dla Piotrkowa Trybunalskiego
7.09.2025
(momenty podane są w czasie letnim)
|
Zjawisko |
Moment |
Wysokość Księżyca nad horyzontem (w stopniach) |
|
Początek zaćmienia półcieniowego (P1) |
17h28m |
-17 |
|
Początek zaćmienia częściowego (U1) |
18h27m |
-7 |
|
Początek zaćmienia całkowitego (U2) |
19h31m |
2 |
|
Maksymalna faza (Max) |
20h12m |
8 |
|
Koniec zaćmienia całkowitego (U3) |
20h53m |
14 |
|
Koniec zaćmienia częściowego (U4) |
21h56m |
22 |
|
Koniec zaćmienia półcieniowego (P4) |
22h55m |
27 |
Ponieważ Księżyc będzie bardzo nisko, warto wybrać miejsce z odsłoniętym widokiem na wschodni horyzont.
J. S.

